Dzisiejszy wpis poświęcam japońskim biurom ktore są dość ... nietypowe (jak wszystko w Japonii). Zacznę od tego że panuje w nich OPANOWANY (podobno) chaos. Na każdym biurku leży stos papierów, ale nie taki ładnie poukładany tylko taki roztrzepany po calusienkim biurku. Kiedyś komputery w pracy były rzadkością, teraz to oczywiście normalne. Pułki w których powinny byc dokumenty są powieszone/postawione bardzo nisko, aby nie przygniotły jakiegoś pracownika podczas trzęsienia ziemi. Każde duże firmy są podzielone na różne działy. W Japonii jest taka zasada, a zasady są bardzo ważne, w dziale w którym pracuje Gajin jest zakaz palenia. Ponieważ wszyscy obcokrajowcy maja słabe płuca. Najbardziej interesująca jest kontrola sanepidu w biurze. Zapowiadają że przybędą za około 2/3 godziny i w tym czasie pracownicy muszą posprzątać biuro, co oczywiście jest niemożliwe. Dzwonią oni wtedy do specjalnej firmy która: przyjeżdża, zabiera stosy papierów, pakuje je w niebieska folie, chowa do kontenera i przywozi spowrotem na następny dzień. Ja osobiście wolała bym posprzątać i miec problem z głowy, ale ja to gajin ;)
Wklejam jeszcze zdjęcie biura japońskiego ;)
+ jeszcze raz przepraszam za brak postów :(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz