Pisząc ten post musiałam poszukać paru informacji o tym jak mieszka się w Japonii. Tak naprawdę większość z nas zna dajmy na to Tokio tylko i wyłącznie ze zdjęć. Jak jest w nim naprawdę? Zadzwoniłam do mojego kolegi który tam mieszka i zarzucałam go masą pytań. On jak to on był w niebo wzięty że ktoś się tym interesuje i wysłał mi kilka zdjęć swojego domu, albo raczej mieszkania. Oglądałam zdjęcia z wielkim zaciekawieniem, aż nagle skapnęłam się że na żadnym zdjęciu nie ma łóżka. Kiedy spytałam się go gdzie jest, on dostał ataku śmiechu (swoją drogą śmiech Japończyka powala na kolana ^^). Cały czas powtarzał "Nana tam są łóżka" i śmiał się dalej. Nie widziałam ich za żadne skarby. Moim zdaniem po prostu ich tam nie było, a Yukio sobie żartował. Dopiero po jakiś 10 minutach śmiechu, wszystko mi wytłumaczył. I w taki o to sposób dowiedziałam się że Japończycy nie posiadają "europejskich" łóżek, tylko
futony. Futon to japońska tradycyjna forma posłania rozkładanego bezpośrednio na ryżowych matach
tatami, które w ciągu dnia są składane i chowane do szafy. Wszytko to po to, żeby Japończycy mogli normalnie funkcjonować we własnych mieszkaniach. Japońskie mieszkania są małe, a bloki mieszkalne są budowane tak blisko siebie, że sąsiedzi mogą bez problemu podać sobie rękę. Oczywiście istnieje opcja zakupu większego mieszkania, ale na to trzeba mieć pieniądze, a jak wiem nie każdy je ma.
Wracają co typowego Japońskiego mieszkania, liczy się w nim oszczędność miejsca. Japońska toaleta, składa się z części "myjącej" i ubikacji. Kibelek (wybaczcie że tak to nazwałam) jest niesamowity, jest to połączenie zwykłej deski, bidetu, podgrzewacza i dźwięków maskujących (co dla każdej Japonki jest najważniejsze). Ja osobiście raz miałam okazję korzystać z takiej toalety, trochę potrwało zanim zaprzyjaźniłam się z tą maszyną zwaną
washelt. Moim zdaniem wynalazek jest świetny i stanowczo za drogi, ale tylko Europie (pewnie dlatego tak trudno go spotkać). W Japonii można na niego wpaść prawie wszędzie. Zresztą nie ma się co dziwić, urządzenie jest super. Taki o to
washelt to jedyna rzecz jaka znajduje się w ubikacji. W części myjącej jest prysznic oraz wanna, ale UWAGA. Zanim wejdzie się do wanny trzeba porządnie wyszorować się pod prysznicem. Pewnie uważacie że to bez sensu, po co brać prysznic skoro potem mamy wejść do wanny. Ale w Japonii wszystko ma swój sens, bierzemy prysznic, a następnie moczymy się w wannie. Jak skończymy NIE wypuszczamy wody z wanny bo następny domownik też chce się pomoczyć. Dlatego właśnie musimy się wyszorować pod prysznicem, żeby woda w wannie była czysta i ktoś mógł ją znowu użyć. Oczywiście nie można zapomnieć że wchodząc do mieszkania trzeba zdjąć buty i ubrać kapcie, ale wchodząc do łazienki trzeba zdjąć domowe kapcie i ubrać łazienkowe, trochę roboty ale na pewno ma to jakiś sens, jak wszystko w Japonii.
Podsumowując, mieszkania w Japonii są małe, ale nowoczesne. Minusem jest tak bliskie rozmieszczenie bloków, przez co w lato (w dużych miastach takich jak Tokio lub Osaka) jest bardzo gorąco i duszno.
Kolejny post poświęcę wszelkim hotelom w Japonii :) One dopiero mnie zadziwiły ..
Washelt
Tak wyglada typowy salon japoński (tylko jest mniejsza przestrzeń lub zajmuje ja kuchnia)