czwartek, 29 maja 2014

Ciekawostka #2 Wszyscy porządni

Ciekawostka #2 Wszyscy porządni
Wszyscy pewnie znamy zasady ściągania butów przed wejściem do domu. Dla tych co niewiedza szybko przypomnę ;)
Wchodząc do domu Japończyka musisz zdjąć buty i ubrać kapcie, ale wchodząc do łazienki lub taras trzeba zmienić kapcie na inne kapcie. Serio można się zakręcić i łatwo urazić gospodarza domu. 
Teraz czas na zabawną (według mnie) historie: Natknęłam sie na opowieść pewnego japońskiego policjanta. Opowiadał on o włamywaczu który zdiął (tak jak powinien) buty przed wejściem i ruszył na rabowane domu. Domownicy zorientowali sie że coś jest nie tak więc wezwali policję. Włamywacz tak sie przestraszył że uciekł przez okno zapominając swoich butów. Ucieczka w samych skarpetkach mu sie nie udała ;)

czwartek, 22 maja 2014

Ciekawostka #1 Sprytny gajin :3

Postanowiłam napisac taka "serie" ciekawostek na temat przetrwania jako cudzoziemiec (Gajin) Staram sie wrzucać regularnie, ale niestety ze względu na koniec roku mam z tym problem ;) Pociesza mnie fakt ze jeszcze tylko miesiąc :3 Teraz wracając do tematu ..
Ciekawostka #1
Wyobrażamy sobie że mieszkamy w Japonii, mamy swoje mieszkanko 4 maty (jedna mata to cos około 1,6 m kwadratowego) ale czegoś nam brakuje. Sprzęty AGD w Japonii sa bardzo drogie, ale ich wywóz tez tani nie jest. Najprostszym sposobem na załatwienie sobie telewizora jest przejście sie po ulicy nocą (najlepiej pod sklep z tekwizorami). Juz tłumacze dlaczego ;) Japończycy lubie nowości i mniej więcej co dwa lata wymieniają cały sprzęt w domu. Mąż rozkazuję żonie pozbyć sie sprzętu, a że ta myśli o oszczędzaniu (jak mówiłam wywóz takich "śmieci" nie jest tani) wynosi telewizory, radia, głośniki itp. pod sklep. Właściciel sklepu błaga swoje bóstwa o to żeby jakiś Gajin przyszedł i wziął to i owo, ponieważ jeżeli tak sie nie stanie bedzie musiał płacić za wywóz nie jego "śmieci". Oczywiście sprzęt jest w jak najlepszym stanie. Dajmy na to taki telewizor. Ma wszystko ładnie spakowane pilot, kabel i instrukcja, wszystko przypiete do niego w woreczku. Oczywiście należy pamietać o tym że takie akcje mozna robić tylko nocą ;) 

wtorek, 6 maja 2014

Hikikomori!

Hikikomori!
Zapewnia wielu z was to słowo obiło sie o uczy nie raz. Hikikomori mozna przetłumaczyć na NIE ŻYWY ZA ŻYCIA. Nie wiem jak wam ale mi to kojarzy sie lekko z czymś w stylu zombie. Mozna powiedzieć ze hikikomori jest czymś na wzór naszego "noł lajfa" z paroma różnicami. Po pierwsze nasz gracz bez życia czasem wychodzi z domu i przez gry raczej (ale zdarza sie to coraz częściej) nie opuszcza szkoły. Wracając do hikikomori, są to Japończycy którzy uznali że i tak już niczego w życiu nie osiągną. Na młodych Japończykach jest wywierana bardzo duża presja, a w szczególności na chłopcach. Właśnie dlatego ta .. choroba najcześciej dotyka chłopców. Bo to na nich ciąży presja utrzymania rodziny (o ile w ogóle bedą taka mieć) i to ONI musza ja utrzymać (kobieta zazwyczaj siedzi w domu).
Japończycy którzy mimo ciągłego siedzenia w domu dalej czuja sie zle (bo przynoszą hanbe rodzine) postanawiają sie zabić. Najsłynniejszym miejscem samobójstw w Japonii jest oczywiście las Aokigahara (niedaleko Fuji-san). Las ten wyglada jak z horroru. Wchodząc do niego czuć otaczając nas aurę śmierci. Na wejściu mozna spotkać tablice z napisami "Jeszcze nie jest za późno, zawróć" lub "Możemy Tobie pomoc, zadzwoń". W lesie panuje straszna cisza, a z konarów drzew zwisają sznury. Pamiętajcie żeby patrzeć pod nogi ponieważ nie trudno wejść w .. czyjeś kości. Pod drzewami leżą ubrania, butelki po sake, opakowania po tabletkach i czasem jakiś list pożegnalny. Media Japońskie szaleją, rocznie w tym lesie zabija sie około 100 osób, a z każdym rokiem ilośc ta wzrasta. 
Do lasu sa organizowane wycieczki, ale poleca sie je tylko osoba o mocnych nerwach. Mowi ze się że las ten jest przeklęty i ten kto do niego wejdzie moze już nigdy nie wrócić (dlatego pilnujmy sie przewodnika ;) ) 

ZDJĘCIA HIKIKOMORI:



ZDJĘCIA Z LASU: 








sobota, 3 maja 2014

I jak tu nie mieć klaustrofobii?

I jak tu nie mieć klaustrofobii?
Pisząc ten post musiałam poszukać paru informacji o tym jak mieszka się w Japonii. Tak naprawdę większość z nas zna dajmy na to Tokio tylko i wyłącznie ze zdjęć. Jak jest w nim naprawdę? Zadzwoniłam do mojego kolegi który tam mieszka i zarzucałam go masą pytań. On jak to on był w niebo wzięty że ktoś się tym interesuje i wysłał mi kilka zdjęć swojego domu, albo raczej mieszkania. Oglądałam zdjęcia z wielkim zaciekawieniem, aż nagle skapnęłam się że na żadnym zdjęciu nie ma łóżka. Kiedy spytałam się go gdzie jest, on dostał ataku śmiechu (swoją drogą śmiech Japończyka powala na kolana ^^). Cały czas powtarzał "Nana tam są łóżka" i śmiał się dalej. Nie widziałam ich za żadne skarby. Moim zdaniem po prostu ich tam nie było, a Yukio sobie żartował. Dopiero po jakiś 10 minutach śmiechu, wszystko mi wytłumaczył. I w taki o to sposób dowiedziałam się że Japończycy nie posiadają "europejskich" łóżek, tylko futony. Futon to japońska tradycyjna forma posłania rozkładanego bezpośrednio na ryżowych matach tatami, które w ciągu dnia są składane i chowane do szafy. Wszytko to po to, żeby Japończycy mogli normalnie funkcjonować we własnych mieszkaniach. Japońskie mieszkania są małe, a bloki mieszkalne są budowane tak blisko siebie, że sąsiedzi mogą bez problemu podać sobie rękę. Oczywiście istnieje opcja zakupu większego mieszkania, ale na to trzeba mieć pieniądze, a jak wiem nie każdy je ma.
Wracają co typowego Japońskiego mieszkania, liczy się w nim oszczędność miejsca. Japońska toaleta, składa się z części "myjącej" i ubikacji. Kibelek (wybaczcie że tak to nazwałam) jest niesamowity, jest to połączenie zwykłej deski, bidetu, podgrzewacza i dźwięków maskujących (co dla każdej Japonki jest najważniejsze). Ja osobiście raz miałam okazję korzystać z takiej toalety, trochę potrwało zanim zaprzyjaźniłam się z tą maszyną zwaną washelt. Moim zdaniem wynalazek jest świetny i stanowczo za drogi, ale tylko Europie (pewnie dlatego tak trudno go spotkać). W Japonii można na niego wpaść prawie wszędzie. Zresztą nie ma się co dziwić, urządzenie jest super. Taki o to washelt to jedyna rzecz jaka znajduje się w ubikacji. W części myjącej jest prysznic oraz wanna, ale UWAGA. Zanim wejdzie się do wanny trzeba porządnie wyszorować się pod prysznicem. Pewnie uważacie że to bez sensu, po co brać prysznic skoro potem mamy wejść do wanny. Ale w Japonii wszystko ma swój sens, bierzemy prysznic, a następnie moczymy się w wannie. Jak skończymy NIE wypuszczamy wody z wanny bo następny domownik też chce się pomoczyć. Dlatego właśnie musimy się wyszorować pod prysznicem, żeby woda w wannie była czysta i ktoś mógł ją znowu użyć. Oczywiście nie można zapomnieć że wchodząc do mieszkania trzeba zdjąć buty i ubrać kapcie, ale wchodząc do łazienki trzeba zdjąć domowe kapcie i ubrać łazienkowe, trochę roboty ale na pewno ma to jakiś sens, jak wszystko w Japonii.
Podsumowując, mieszkania w Japonii są małe, ale nowoczesne. Minusem jest tak bliskie rozmieszczenie bloków, przez co w lato (w dużych miastach takich jak Tokio lub Osaka) jest bardzo gorąco i duszno.
Kolejny post poświęcę wszelkim hotelom w Japonii :) One dopiero mnie zadziwiły ..

Washelt

Tak wyglada typowy salon japoński (tylko jest mniejsza przestrzeń lub zajmuje ja kuchnia)



Copyright © 2014 Świat według N. , Blogger